Wstęp

„Odór stawał się nie do wytrzymania. Ciężkie, duszne powietrze sprawiało, że z trudem oddychał. Pomyślał, że to jednak nie Wisła tak, śmierdzi, to miasto dławi się samym sobą. W pewnym sensie każde miasto to organizm, ludzie są jak komórki. To miasto umierało już od dawna, toczone rakiem patologicznych zależności miedzy jego mieszkańcami. Niby wszyscy wszystko o wszystkich wiedzą. Niby nic się nie zmienia, każdy ma swoje małe, nic nie znaczące, mroczne sekreciki. Jednak, w tym mieście, już od trzydziestu lat narastał jakiś niepokój. A może to się zaczęło jeszcze wcześniej?

Były sprawy, o których nie mówiono, które regularnie omijano, nad którymi się nie zastanawiano, które spychano gdzieś daleko od świadomości, tylko po to, aby zachować pozory normalności. Aby dzieci chodziły do szkoły, dorośli do pracy. Takie przemilczenia są normalne i istnieją w każdej zorganizowanej społeczności, a jednak tu napiętrzyło się ich już tyle, tylu rzeczy nie zrobiono, tylu pytań nie zadano, że zabiły organizm. Miasto zdechło i teraz się rozkładało. Nekroza i apoptoza już od dawna dotykały kolejnych jego komórek, doprowadzając je do szaleństwa i śmierci w konwulsjach. I stąd ten smród. Eryka nie miała racji, to miasto nie tylko śmierdziało gnijącym trupem, ono nim było. Nie było ani wiatru, prawie nikogo na ulicach. Spokój, ale jakiś nerwowy. Cisza przed burzą.”

Jest to fragment jednego z rozdziałów mojej powieści, myślę, ze najdokładniej opisujący to o czym ona jest. Każdy z nas nosi jakaś maskę, pod którą ukrywa nieakceptowane społecznie cechy czy instynkty, to co najbardziej nas przeraża. Pod pozorami normalności i przyzwoitości, każdy ukrywa jakieś małe brudne sekreciki i każdy przymyka oko na pewne sytuacje czy zdarzenia i to jest w porządku, bo wyobraźcie sobie świat w którym każdy mówi to co myśli i robi to na co ma ochotę. Totalna anarchia i w efekcie cofniecie się do czasów w których żyliśmy w jaskiniach i nie różniliśmy się niczym od małp. Jednak, jak w każdej dziedzinie życia, co za dużo to nie zdrowo. Bohaterowie tej powieści dowiedzieli się o tym w dość brutalny sposób.

Jakkolwiek miasto które jest tu opisane jest fikcyjne to jednak może przypominać moje miasto rodzinne.  Małe spokojne miasteczko, do którego można wpaść na weekend, lub spędzić miłe niedzielne popołudnie.  Pospacerować po starówce oglądając piękne średniowieczne i renesansowe budowle tonące w ciepłym jesiennym słońcu. Przejść się wąskimi uliczkami, lub usiąść w jednej z cichych, milutkich kawiarenek, gdzie czas zdaje się zwalniać, można pójść na bulwar, zjeść gofra z jednej z tych śmiesznych budek i popatrzeć jak woda w rzece powoli płynie. Tak, można tu zrobić śliczne rodzinne zdjęcia do albumu, a potem wrócić do swojego normalnego życia w poczuciu oczarowania klimatem tego niezwykle pięknego miejsca wciąż wyglądającego jak z przedwojennej pocztówki. Tylko zupełnie inaczej to wygląda kiedy przyjdzie tu żyć. Oczywiście wydarzenia opisane tu są fikcją literacką, ale i u nas coraz częściej w ludziach coś pęka.

Skąd wzięła się ta historia? Otóż napisałam ją kiedy miałam 18-19 lat, czyli już parę lat temu.  Lubiłam pisać, no i miałam wtedy dużo czasu. Po niej nie napisałam już nic naprawdę fajnego. Może im jestem starsza tym mniej mam wyobraźni, a może prozaiczny brak czasu, ale jednak. Pokazałam ją tylko jednej osobie, dopiero niedawno, bo dotychczas bałam się krytyki, ale ta osoba, do której szczerze wcale mi nie pasują horrory przyjęła ją bardzo ciepło. Mam ogromna nadzieję że i wam się spodoba :)

A no i o czym będzie? O miłości, przyjaźni, przebaczeniu. Tak serio, ale to horror, więc będzie też parę mniej uroczych akcentów, takich jak morderstwa, gwałty, upiory, koszmarne sny mieszające się z rzeczywistością i wszystko co najmroczniejsze w ludzkiej naturze. Akcja z początku toczyć się będzie dość wolno, ale proszę, nie zrażajcie się tym.

7 Responses to Wstęp

  1. ~Alice pisze:

    „[...] Pomyślał, że to jednak nie Wisła tak, śmierdzi, to [...]”
    Coś Ci się chyba pomieszało z przecinkami, ale że jest to prawie na samym początku, to niestety strasznie mi przeszkadza.
    Ogólnie moim zdaniem ogólny zarys jest ciekawy, jednakże nie wiem, czy będę miała czas na przeczytanie całego.
    „[...] Pokazałam ją tylko jednej osobie, dopiero niedawno, bo dotychczas bałam się krytyki [...]”
    Nie dziwię się, że sama się bałaś, skoro Ty tak otwarcie wszystkich krytykujesz. Moim zdaniem jest to oczywiście potrzebne i Twoje rady w niektórych przypadkach mogą okazać się trochę przydatne, jednakże należy zachować serce dla ludzi. Ważne, aby próbować tworzyć. Jeśli nie wyjdzie, w końcu ktoś się po prostu podda, ale nie należy tego wymuszać. Dla mnie praktycznie każdy twór, który ktoś nieprzymuszenie napisał i tego chciał, jest wiele wart, chociaż istnieją i lepsze, i gorsze.

  2. ~Regina pisze:

    Dobra, tylko, że nie za bardzo wiem, do czego Ty w tej sytuacji pijesz. Podejrzewam, że do jakiejś mojej wypowiedzi na którymś z forów internetowych. Jeżeli coś co ktoś napisał mi się nie podoba to piszę to i mówię dlaczego tak jest. Potrafię to umotywować. Nie będę mówić, że wszystko jest piękne i ładne, skoro coś mi się nie podoba, analogicznie wygląda sytuacja jeżeli coś jest fajne. Piszę co mi się podobało. Przykro mi, jeżeli zostałaś przyzwyczajona do czegoś innego, ale życie to nie przedszkole.

  3. ~julyyyy pisze:

    Po przeczytaniu całej twórczości osoby , która to napisała twierdzę, że :
    - raz osoba pisząca musi miec nieźle zrytą banię
    - a po drugie całośc jest bardzo przyjemna do czytania. Nie wiadomo co za chwilę się stanie , zwroty akcji są naprawde ekscytujące.
    Jednakże jeżeli mam wypowiedzieć się co do postaci to wedlug mnie ;
    -wiktor to idiota zadufany w sobie
    - gabriela chce ratować cały świat mimo wszystko
    -eryka… jedna wielka kur…. ale mimo wszystko jest w niej coś sympatycznego

  4. ~dopoooo pisze:

    zapraszam też do mnie
    http://justfightwithlove.piszecomysle.pl

    A moje zdanie dobrze znasz :)
    Zajebiste mimo wszystkich niedogodności losu daja chole… nieźle sobie rade

  5. ~Lucy pisze:

    Jestem świeżo po lekturze, powieść jest wprost genialna! Dziewczyno, masz talent – nie zmarnuj go!

    Ps. Świetna okładka, tak klimatyczna i oddająca nastrój powieści.

  6. regina.anna pisze:

    Dzięki za miłe słowa. Cieszę się, że ludziom podoba się ta powieść, choć sama już dość rzadko tu wchodzę, zaskoczył mnie Twój komentarz. Nadal piszę, ale to co powstaję teraz jest raczej… dokumentalne. Jest to coś w rodzaju pamiętnika. Wciągnęło mnie to do tego stopnia, ze zaniedbałam wiele rzeczy. Odtajnienie tych zapisków mogłoby trochę namieszać, więc prędko nie pojawi się nic podpisanego imieniem Regina. Okładka jest dziełem Konrada z Dark Zone Project.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Twój tytuł mail facebook rss twitter Twój Tytuł O mnie Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipisicing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua. Ut enim ad minim veniam, quis nostrud exercitation ullamco laboris nisi ut aliquip ex ea commodo consequat. Duis aute irure dolor in reprehenderit in voluptate velit esse cillum dolore eu fugiat nulla pariatur. Excepteur sint occaecat cupidatat non proident, sunt in culpa qui officia deserunt mollit anim. Archiwum {archiwum} Linki {linki} Księga Gości dodaj zobacz {blog} szablonynablogi.pl

  • RSS